Blog
Rok 2013
Milton Ha
Milton Ha Twórca niezależny.
0 obserwujących 246 notek 97017 odsłon
Milton Ha, 29 marca 2017 r.

RozPiSka

314 7 1 A A A

Trochę już czasu minęło od dnia kiedy Prądy i Spięcia (PiS) przebiły się przez izolujące je w mediach Prądy Odpływu (PO). Kiedy tylko wypłynęły na wierzch, od razu, po jednej stronie kRAJU (Kraj, to taki k…wa RAJ, że aż trudno wytrzymać), tej wschodniej zrobiło się jaśniej. Co zrozumiałe, nad drugą częścią kRAJU, od razu zapadły egipskie ciemności. Nie dlatego, że Prądy Odpływu (PO) już tam nie docierają, ale głównie dlatego, że mają słabe przebicie. Również Przekształtnik Sinusoidalno-Liniowe (PSL) nic tu nie pomogły, gdyż ich zdolność do zamiany sinusoidalnie zmiennych nastrojów ludu w nastroje proste i liniowe okazała się zdecydowanie ograniczona, by nie powiedzieć marginalna. Ot, taki margines.

Jak tylko zrobiło się jaśniej tam gdzie miało się zrobić jaśniej i ciemno tam gdzie miało być ciemno, Prądy i Spięcia przystąpiły do działania, a wszystko według RozPiSki ([Te]roz PiS k[..wa rządz]i). Znaczy, że plan był ustalony, zakomunikowany i ma być tak jak zaplanowano. Z początku szło nawet dobrze. Trybunał udało się spacyfikować, ale Konstytucji już nie, więc, dla niepoznaki, Trybunał istnieje jako Konstytucyjny, ale już mało jako Trybunał, a bardziej jako Trybuna. Oczywiście dalej służy do wygłaszania kategorycznych sądów, ale wyłącznie (o)sądów. Dla mniej wprawionych czytelników przypominam, że (o)sąd od sądu różni się tym, czym przyznanie się do o(błędu) od przyznania się do błędu, co zresztą niedługo zapewne ktoś z Prądów i Spięć (PiS) będzie musiał kiedyś zrobić. I wcale nie o błąd tu chodzi. Tym bardziej, że Prądy Odpływu (PO) nie odpuszczą i choć zadyma z oKODzaniem Mównicy Wielkiej nic nie dała, a sam oKODzacz okazał się cienki, jak nie przymierzając niejaki „BOLEK”, to jednak ruch w narodzie się jakowyś podniósł i sprawa bez echa nie przeszła.

Prądy i Spięcia (PiS) szły jednak dalej swoją drogą, wyznaczoną przez RozPiSkę. Szły, ale jakby wolniej i jakby trochę chwiejnie. Rzekłbym nawet, że brnęły jak pijany, od jednej ściany do drugiej. W końcu zabrnęły na manowce. A kiedy tak brnęły i brnęły, zdążyły zaliczyć, jedną po drugiej, dramatyczne wpadki.

Naczelne dowództwo armii kRAJU się rozlazła na „dobrowolne” emerytury, bo jakoś nie chcieli oddawać honorów Misiowi bez czapki, słusznie uznając, że dowódca bez czapki jakiś taki śmieszny, a i w głowę zimniej, co niechybnie powoduje, że myśli się wtedy wolniej. Tymczasem życie mówiło od dawna, że trzeba szybko działać, bo wróg u bram i helikoptery, jakiekolwiek, jednak by się nam przydały. Jednak nic z tego, więc kiedy dotarło do nich, ze przyjdzie im jednak wdrożyć pomysł poprzedniego Strażnika Żyrandola, i będą musieli „latać na drzwiach od stodoły”, zupełnie im się odechciało wojenki i całego tego dowodzenia. Złośliwi plotkowali, że Prądy i Spięcia (PiS) przebiły się przez papierową izolację we WSI i odkryły na armijnych generałów jakieś donosy i jakieś zobowiązania, ale to pewnie tylko plotki były, bo kto to normalny dałby wiarę, że ludzie wykształceni w czasach słusznie minionych i na zagranicznych uczelniach wojskowych na wschodzie, mieli coś na sumieniu. Plotki i tyle. Zresztą, we WSI nic na nich nie mieli, a archiwum to się dawno spaliło. Podobno przypadkiem. Tak czy siak, armia się rozlazła, helikoptery stanęły w ogniu (krzyżowych pytań i insynuacji), korwety podobno płyną z Australii, ale jak dopłyną, to będą już tak przeżarte przez rdzę, że strach będzie na nich pływać. Tylko projekt WOT (Wielkie Oczy Taty) okazał się strzałem w dziesiątkę, bo na wschodzie zrobili wielkie oczy, krzycząc: WOT siurpryza! (Вот сюрприз), znaczy: A to niespodzianka! Faktem jest, że zebranie 50 tysięcy zielonych ludzików w pół roku i wyszkolenie ich tak, żeby umieli się chować po lasach, to wyczyn godny lepszej sprawy. Jakby co, to swojego Wodza ochronią. Wodza, czy Wiadomo Kogo.

RozPiSka jednak obowiązuje i PiS (Prądy i Spięcia) ruszyły dalej z kopyta, bo trzeba trzymać kRAJ pod napięciem, żeby się ludzie nie nudzili. Zafundowano ludziom wielkie rżnięcie. Nie, nie. Żadnej „obsceny”. To nie ta władza, kochani. Ktoś w Prądach i Spięciach (PiS) uznał, że trzeba ludziom pozwolić na rżnięcie na swoim, bo nikt nikomu do alkowy ani do ogródka zaglądać nie ma prawa ani nie może zabraniać z kim, oraz co, sąsiad rżnie. W dzień czy w nocy.  No, i poszłooooo. Ludzi rzucili się do rżnięcia. Obojętnie czego, obojętnie kiedy i obojętnie gdzie. Nawet nie zważając na to, czy rżną na swoim czy też już u sąsiada, że o kRAJowym poletku i lasach nie wspomnę. Od tego rżnięcia jedynie podniósł się łoskot padających drzew. Dzietność jednak nie wzrosła. Raz, że w tym temacie, miało zadziałać 500PLUS, a pod drugie dlatego, że w takim hałasie, to trudno było się skupić na porządnej „robocie” więc wszystko, w tym również rżnięcie, szło na „odwal się”. Również wtedy, kiedy ktoś nieśmiało protestował, by rznięcie przerwać. Wtedy gromkie „odwal się” słychać było głośno i wyraźnie. Poszły więc lasy, parki i pojedyncze drzewa w trociny a wszystko po to, by prywata pod hasłem „Wolnoć Tomku, w swoim domku” zatriumfowała. Jedynie po kRAJU rozeszła się wieść, że aby nowy las nam ponownie wyrósł, trzeba będzie Szyszkę posadzić. Obawiam się jednak, że jedna szyszka, sprawy nam tutaj nie załatwi.

Prądy i Spięcia (PiS) nie ustają jednak w dążeniu do realizacji RozPiSki. Przyszedł czas na wnuczka pewnego wehrmachtowca, bo od czasu kiedy zasiadł w Mumii Europejskiej na tronie, jakoś się tak dziwnie w kRAJU zrobiło. Jednym dobrze, a innym wręcz przeciwnie. W RozPiSce było, żeby jego kandydaturę na drugą kadencję uwalić, ale plan się nie powiódł. Koledzy z Mumii zrobili coś na boku, wspólnicy Prądów i Spięć (PiS) z Grupy V4 (Grupy Volt Cztery, nie mylić z grupą Amper Gold) też zrobili woltę i zostawili Prądy i Spięcia (PiS) w całkowitej izolacji, wiec nawet  upływ do mas(y) nie pomógł i kandydatura, mimo jednego głosu przeciw, przeszła. Co ciekawe, nikt nie głosował za, ani nikt się do głosu nie wstrzymał, a człowiek wybrany został. Widać standardy Mumii Europejskiej są jeszcze dziwniejsze niż ich przepisy o prostych bananach czy kolorze ogórków. Szef Prądów i Spięć (PiS), chcąc odreagować porażkę, poleciał na Wyspy Szczęśliwe, gdzie szczęśliwie żyje ponad dwa miliony bezrobotnych z kRAJU i doskonale sobie radzą. Czy pojechał tam, by zapytać się ich: „Jak żyć?”, czy też dlatego, że to już ostatni raz bez wizy, nie wiadomo. Wiadomo jedynie, że wrócił jakiś inny, jakby zrozumiał, że wychodzenie z Mumii Europejskiej, to nie w kij dmuchał i jakby co, to należy zrobić wszystko, by nasi bezrobotni jednak na Wyspach Szczęśliwych szczęśliwie zostali. Roboty w kRAJU niby więcej, ale u nas, tylu zmywaków do obsadzenia jednak nie ma.

Prezes wrócił, wziął RozPiSkę do ręki i …, no właśnie, i co? Nie wiadomo. Jedynie co wiadomo, to to, że plany mają wielkie i jakby nie było zawsze się w któryś trafi. RozPiSka, k…wa! A słupki lecą i lecą. W dół, oczywiście. Panie Prezesie! Może to z tą RozPiSką jest coś jednak nie tak? Choć z drugiej strony, jak się przypomni Piłsudskiego: „Kraj wspaniały, tylko ludzie ku..wy”, to zaczynam się bać o ten kRAJ. Bo już teraz, ten kRAJ, to taki k..wa RAJ, że aż trudno wytrzymać.

Opublikowano: 29.03.2017 11:04.
Autor: Milton Ha
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Jestem jaki jestem.
Opisuję nasz kRAJ, bo nasz kRAJ to taki k.. RAJ, że aż trudno wytrzymać.
Jestem również autorem. Felietonistą na równi z poetą. Pisarzem także, choć znacznie rzadziej.

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • Tymczasem sztuka Mitoraja, od strony estetycznej, chyba znacznie łatwiejsza, bardziej...
  • Czyżby zwyciężyła zwykła chęć podniesienia czytelnictwa i rozpoznawalności? Wątpliwa...
  • Akurat z Homerem się nie porównywał, ale zabolało go umieszczenie obok takich twórców jak...

Tagi

Tematy w dziale Polityka